Na początku zniechęciła mnie konsystencja, byłam przyzwyczajona do bardzo wodnistego Affinitone, Catrice Infinite Matt jest dość gęstym podkładem.
Pierwsza aplikacja podkładu - naniosłam podkład na palce, ogrzałam chwilę i nałożyłam.
O zgrozo! Gdzie ten obiecywany mat ? Spokojnie mogłam się zatrudnić jako latarnia morska.
Aplikacja druga przy użyciu pędzla języczkowego. Podkład rozgrzany na dłoni, więc ciach na pędzel i na twarz. I szok! Do braku zmatowienia dołączyły piękne smugi.
Chciałam juz odpuścić, ale do trzech razy sztuka.
Aplikacja trzecia przy pomocy pędzla "skunksa" - to był strzał w "10". Podkład pięknie stopił się ze skórą, pokazał się wytęskniony mat.
Dobrze, że nie spisałam produktu od razu na straty, odpowiedni sposób apilkacji uczynił z tego podkładu mojego ulubieńca.
Podkład ma dosyć dobre krycie, jednak z większymi niespodziankami ma problemy. Na mojej twarzy mat utrzymuje się około 5-6 godzin ( oczywiście makijaż wykończony jest pudrem sypkim lub w kamieniu ).
zdjęcie pochodzi ze strony www.catrice.eu
Jedyny minus to bardzo uboga gama kolorystyczna.
Cena ok. 25 złotych.
Alessa : )

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz